Moje Camino

Moje Camino

2025-12-06

Czym jest camino i skąd pomysł, żeby pójść?

Camino de Santiago to szlak pielgrzymkowy. Jest to chyba najbardziej popularny szlak w całej Europie, do tego stopnia, że można go rozpocząć w dowolnym miejscu. Zasada jest prosta - chodzi o to, żeby dojść do Santiago de Compostela. To tutaj pochowane są zwłoki świętego Jakuba i tutaj na placu Plaza del Obradoiro kończą się wszystkie drogi. Kilka bardziej znanych dróg to droga francuska licząca prawie 800 km i droga portugalska z kilkoma wariantami. O Camino dowiedziałem się jeszcze jak miałem dwadzieścia kilka lat. W tamtym czasie byłem mocno zainteresowany wszystkim i wszystkimi, którzy mieli coś wspólnego z podróżami dookoła świata i tak na jakimś blogu znalazłem informacje o Camino de Santiago. Już wtedy wiedziałem, że chcę kiedyś przejść ten szlak. Planowałem przejechać rowerem, potem przejść piechotą, i tak odwlekałem ta aż do tego roku. Najpierw myślałem o czerwcu, ale wyczytałem, że ze względu na upały w Hiszpanii, lepiej pójść pod koniec września. A w końcu i tak poszedłem pod koniec sierpnia. Miałem trochę więcej wolnego czasu, sporo spraw do przemyślenia, więc stwierdziłem, że jeśli ma być upał to cóż, trudno, będzie po prostu ciężej.

Czy dla mnie było Camino?

Camino miało być dla mnie sprawdzeniem siebie, byciem sam ze sobą i czasem na przemyślenia.

Natomiast kiedy zbliżałem się do końca, Camino zostało dla mnie odzwierciedleniem życia. Analogią do tego, że rodzimy się sami, potem spotykamy różnych ludzi. Z jednymi tylko się mijamy, z innymi idziemy przez jakiś czas wspólną drogą. Jedni są z nami tylko przez chwilę, a inni zostają na dłużej. Na końcu umieramy sami z nadzieją, że spotkamy się z wszystkimi, których poznaliśmy po śmierci.

Takie właśnie było dla mnie Camino - zacząłem sam, spotkałem po drodze wielu ludzi. Z jednymi wymieniłem się tylko uprzejmościami, z innymi przeszedłem kilka kilometrów, a z innymi o kilka więcej. Jednym pomagałem, inni pomagali mi. Na końcu wchodziłem sam na plac Plaza del Obradoiro z nadzieją, że wszyscy, których poznałem po drodze, też doszli i znowu się zobaczymy.

Przed Camino czułem, że moje życie skupia się mocno wokół domu i pracy, że w tym pędzie mam mało okazji do dawania i że brakuje mi spełniania dobrych uczynków wobec innych ludzi. Prosiłem o te dobre uczynki wszechświat i dał mi je w drodze na Camino.

Każdy dzień na Camino był inny. Pierwszego dnia, byłem późno na szlaku, większość ludzi, których mijałem, byli już po 100 km drogi i był to dla nich prawie koniec dnia, a ja myślałem, że jestem taki super, że idę szybciej niż wszyscy. I za każdym razem jak pomyślałem: “O ten gość jest starszy, więc dlatego wolniejszy, o to kobiety, to dlatego idą wolniej”. Dosłownie za każdym razem jak tak pomyślałem, to zaraz się o coś potknąłem.

Czuło się miłość - taką wewnętrzną, taką do świata, do ludzi, do wszystkiego. Droga na Camino jest przepiękna, czuje się cuda natury. Wszyscy ludzie czują ten sam ciężar, ten sam ból, dlatego też wszyscy są dla siebie wyrozumiali i dobrzy.

Czuje się ogromną energię na placu Plaza del Obradoiro - czuć tutaj taką pozytywną energię - ludzie przychodzą, kończą pielgrzymkę, każdy osiągnął swoj cel. Każdy ma tą radość w sobie, jedni przejawiają ją po prostu uśmiechem, inni uśmiechem przez łzy, jeszcze inni krzyczą z radości. Tu jest energia!

Galicja - region Hiszpanii, którym się idzie, po drodze portugalskiej jest oryginalny i przepiękny, pełen zabytków, starych budowli i uliczek. Do tego owoce morza - to region, produkujący małże na całą Hiszpanię i Europę. Ostrygi w cenie 2 euro. Wina tych regionów - to wszystko jest po prostu warte posmakowania i zobaczenia.

Camino to nowi znajomi, przyjaciele. To nowe pasje - spodobały mi się wędrówki i myślę, że to nie była ostatni hiking. Wierzę, że jeszcze będę chodził po górach i chciałbym jeszcze raz przejść Camino.

Camino to historie ludzi - każdy tutaj idzie ze swoją historią, ze swoją opowieścią, ze swoim celem.

Jaką drogą szedłem

Wybrałem drogę portugalską, a raczej połowę drogi portugalskiej. Cała zaczyna się w Porto i ma koło 200km, ja natomiast, rozpocząłem w Porto, ale pierwsze 100km przejechałem pociągiem, żeby zacząć w Tonin, skąd przeszedłem 119 km. Ta trasa ma też dwie wersje - druga nazwana duchowa - wiedzie część przez mniej uczęszczany, ale bardziej zielony szlak, wzdłuż rzeki ….., po to by na koniec dołączyć spowrotem do głównego szlaku.

Pomyśl, co możesz dać od siebie.

Na jakiejś stronie (przeczytałem ich mnóstwo przygotowując się do tej drogi), przeczytałem, że warto pomyśleć co ma się od siebie dla innych pielgrzymów. Nie miałem zbyt wiele, więc kiedy spotykałem ludzi, którzy w większości zaczynali drogę w Porto postanowiłem dawać im pogodę ducha i pozytywny nastrój.

Jak inni ludzie traktują Camino?

Ludzie, których spotykałem mieli różne podejście do tej drogi - dla jednych to była wycieczka po pięknych regionach Portugalii i Hiszpanii, dla kilku Amerykanów, których spotkałem, to była świetna okazja do poznania Europy. Dla niektórych to było po prostu wyzwanie. Dla wielu ludzi to był czas na odetchnięcie, chwila tylko dla siebie, czas na przemyślenia.

Wiele osób szło któryś już raz z kolei.

Ciekawe materiały wideo związane z Camino

Galeria

Zobacz wszystkie zdjęcia