Miały być piękne zdjęcia i wogóle.

Miały być piękne zdjęcia i wogóle.

2025-12-08

Miały być piękne zdjęcie i wogóle…

ale podłączam Starlinka, patrzę jakaś ta wtyczka dziwna, patrzę bliżej, a co to kurde? Wtyczka rozwalona, no to nie zastanawiając się długo, z radością i myślą: “jaki to nie jestem wspaniały, że tych kabli trochę wziąłem” biorę jakiś taki grubszy przewód, bo to trochę mocy ten starlink potrzebuje, rozcinam jeden, rozcinam drugi, łączę przewody i lipa. Życie zweryfikowało moją wspaniałomyślność - okazało się, że to tak się nie da, bo starlink ma w tym usb-c całkiem inaczej piny poustawiane niż każdy inny kabel. Słabe te przewody swoją drogą ma ten starlink. Wydaje się takie solidne, a badziew. Nic no. Poszedł order na amazonie i do jutra jadę na hotspocie z telefonu.

To napiszę trochę o tym Starlinku.

Ogólnie to Starlink daje radę - jak w pierwszym tygodniu prawie całymi dniami jechałem, jadłem i spałem, to Starlink działał całą drogę i całą noc i nie było problemu. Miałem włączone radio internetowe przez calą drogę i tylko przy dłuższym tunelu zaczynało przerywać. Ogólnie, jeżeli chodzi o internet ze starlinka, to nie mam ani jednego powodu, żeby narzekać. Robię wykłądy na studia, piszę bloga, uplouduję filmy, pobieram zdjęcia - wszystko działa na wystarczającym poziomie. Nie tak jak w domu wiadomo, ale też nie tak, że np. trzeba puścić film do pobierania, czy uploadowania i iść zrobić obiad, żeby się w tym czasie załadowało.

Wadą starlinka jest pobór mocy. Małe to, ale prądożerne. I tak jak piszę, że dopóki jechałem, dopóty było spoko, no może oprócz tego, jak stałem w Niemczech i było -8 i Starlink włączył topnienie śniegu, i połowę baterii zjadło przez noc. To tak poza tym, to wyzwania zaczęły się robić, kiedy chciałem stanąć na dłużej. I to nie tak, że jestem zaskoczony. Przecież ja specjalnie do Polski jechałem, żeby dodatkowe panele montować, co to ich nie zamontowałem, bo temperatury już były za niskie. W każdym razie brałem to pod uwagę i miałem plan awaryjny, że w razie czego kupię power station i rozkładany panel słoneczny.

Wracając do starlinka, to zużywa od 10 do 40 Watów, a średnio w statystykach podaje 25. To jest starlink mobile-najmniejszy -najmniej prądożerny. 25 (wat) to znowu nie tak dużo, ale jeżeli działa to prawie non stop, a baterie się nie doładowują ze słońca, to robi się z tego problem.

Kontynuując o Starlinku - ze względu na temperaturę nie kleiłem go do dachu na kamperze, ale znalazłem uchwyt na przyssawki do zamontowania na oknie dachowym od środka. Daje radę, uchwyt sobie dodatkowo zabezpieczyłem od spodu, bo różnie z tymi przyssawkami bywa. Co więcej, Starlink działa z aplikacją - w apce na smartfonie ustawia się nazwę i hasło wifi, można sprawdzić prędkość, połączenie, przeszkody. Aplikacja pozwala na wyłączenie topnienia śniegu oraz ustawienie harmonogramu snu - urządzenie przechodzi wtedy w tryb energooszczędny. Aplikacja pozwala także na zarządzanie abonamentem oraz dostęp do sklepu starlinka. Niestety tutaj jest kolejna wada - jak zarejestrowałem się w Holandii, to nie mogłem zrobić zakupów w sklepie z wysyłką do Polski. Taki układ wymaga zmiany kraju konta, a to wymaga anulowania subskrypcji i założenia od nowa w innym kraju.

Ogólna ocena: 6/10:

  • prędkość - ok
  • dostępność do internetu - świetna,
  • cena - mogłoby być taniej,
  • montaż - ok,
  • wifi - świetnie,
  • pobór prądu - mogłoby być mniej,
  • jakość przewodu - do bani :)
  • dostęp do części i uchwytów poza oficjalnym sklepem - bardzo dobra,
  • aplikacja do zarzązania - ok
  • minus za brak możliwości wysyłki do innego kraju niż kraj konta

Jakbym miał w domu tylko opcję internetu mobilnego z ograniczeniem danych to rozważyłbym zakup usługi Muska albo czekał aż amazon, rozwinie swoją konkurencyjną usługę.

Tak przy okazji pociągnę temat energii.

Pierwszy dłuższy postój, jaki zrobiłem, był we Francji. Fajne miejsce, ładna plaża, tylko jeszcze trochę zimno, ale chciałem już odpocząć od jazdy, a Zora jeszcze bardziej. Na parkingu mogłem opróżnić zbiorniki i nalać świeżą wodę, ale o to nawet jakoś nie muszę się zbytnio martwić - bez zagłębiania się w szczegóły starcza mi to na tydzień. Od początku wąskim gardłem była bateria, a raczej brak doładowania na postoju. Panel solarny zamontowany na dachu ma już swoje lata i tylko 50 Wat, więc realnie daje może z 30 i to tylko przez kilka godzin w ciągu dnia ze względu na płaski montaż.

Także we Francji udało mi się wystać całe dwa dni. Dosłownie 47 godzin. Nie, to żeby Starlink zjadł mi całę baterię, jest jeszcze laptop, ogrzewanie, oświetlenie. I tak jak się razem nazbierało, to po dwóch dniach trzeba było ruszać. Ruszać w następne miejsce i z misją kupienia power station i panelu. I tutaj trochę się przeliczyłem - bo jak wyjeżdżałem to sądziłem, że co to za problem - paczkomaty, punkty odbioru, media markty - wszystko jest w całej Europie.

Od początku bylem zajarany na power stacje i panele od firmy bluetti. Produkt europejski, sklep z wysyłką do całej Europy. Produkty dostępne w każdym sklepie - nawet w Leroy to mają. Jeden minus, wszystkie sklepy tylko pośredniczą w sprzedaży, produkty wysyła Bluetti i nie ma możliwości wysyłki do sklepu. Na szczęście na bluetti nie kończy się rynek stacji zasilania, na nieszczęście stacje zasilania to bateria i jest chyba wokół tego jakieś prawo, bo żadna firma nie wysyła do paczkomatu oraz mało który sklep ma możliwość odbioru u siebie. A jak już coś znalazłem to albo mieli tylko panel, albo tylko stację. W końcu udało się znaleźć sklep - PC components, który miał oba produkty z możliwością odbioru u nich w sklepie. W dodatku załapałem się na promocję black week.

Co w końcu kupiłem?

Stacja prądu - Anker Solix c1000 - 1056 Wh, gniazdo samochodowe, 2 wyjścia usb-c, 2 wyjścia usb, 4 wyjścia AC, ładowanie z paneli 600Wat, szybkie ładowanie AC i ładowanie 12V z zapalniczki samochodowej.

Panel słoneczny EcoFlow 220 Wat, wodoszczelny rozkłądany na 4 części, waga 9kg, wielkość po złożeniu około 0.5m x 0.6m.

Czy to się sprawdza?

I to jak. Panel dał mi maksymalnie 180W, ale przeważnie to jest 170. Dzisiaj będzie już piąta noc, jak stoję w jednym miejscu i podoba mi się. Wody mam jeszcze w zapasie, kibelek mi się kończy, ale mam w razie czego black tank. A energia? Cóż po zachodzie słońca na mojej power station zasilam starlinka i laptopa i najniżej bateria mi spadła do 70%. Kolejnego dnia panel zasilił mi kompa, starlinka i naładował solixa. Jak baterie hotelowe nie są obciążone laptopem i internetem od Muska, to pokazuje mi, że wystarczą na 10 dni w dzień i 5 dni w nocy (z włączonym ogrzewaniem - temperatura w nocy spada do 10 stopni).

Także jest bajka i chciałem właśnie napisać o tym, że w końcu nadrobiłem zajęcia na studia i mogę wreszcie dodać jakieś zdjęcia z podróży na bloga, ale ten nieszczęsny kabelek padł i jest całkiem inna historia.

Wreszcie zakończenie

Miałem i tak jutro ruszać dalej, bo do Malagi jeszcze trochę kilometrów, a wszędzie jest pięknie i chce się stanąć na dłużej. Kabel na amazonie mogłem zamówić do ich lockera, więc ustawiłem odbiór 100 km dalej, więc jutro w drogę. No i te zdjęcia, takie ładne z plażą i morzem wrzucę dopiero, jak już będzie Starlink, bo po LTE to idzie jednak wolno. A na razie, takie do tematu niżej w galerii.

Adios!

Galeria.