
Jak mam dostęp do swojej stacji roboczej z dowolnego miejsca na świecie?
Jak korzystać z potężnej stacji roboczej w podróży nie zabierając jej ze sobą? Czy komputer pobierający nawet 200 (Wat) mocy może się włączać tylko wtedy kiedy go potrzebuję i tym samym oszczędzać energię? Po co właściwie taki sprzęt do pracy i jak to wszystko działa? Odpowiadam na te pytania w tym artykule, więc czytaj do końca. No, chyba że wolisz oglądać, wtedy zobacz film i przeskocz do ostatniego akapitu, jeżeli interesują Cię detale techiczne.
Jak dostać się do komputera, który jest wyłączony?
Mam stację roboczą z kartą graficzną GeForce RTX 5070 Ti z 16 GB VRAMu. Idealna do pracy z lokalnymi modelami LLM, do obliczeń machine learningowych, no i do gier. Ale często pracuję poza domem, a chciałbym mieć do tej maszyny dostęp. Natomiast jest ona trochę prądożerna, więc nie chcę żeby była ciągle włączona — żeby włączała się tylko wtedy, kiedy jej potrzebuję.
Rozwiązanie? Ciągle podłączony i ciągle włączony La Potato — taki mini komputer podobny do Raspberry Pi, który zużywa bardzo mało energii, a który może wysłać za pomocą skryptu magicznego pinga do mojej stacji roboczej i ją uruchomić.
Trzy cele projektu
Dla tego projektu założyłem trzy cele, które muszą się spełnić, żeby był on udany:
- Dostęp do mojej karty graficznej, do mojego GPU — żebym mógł odpalać modele i obliczenia zdalnie.
- Dostęp do dysku, do plików i danych — żebym miał swoje rzeczy pod ręką bez względu na to, gdzie jestem.
- Uruchamianie komputera tylko wtedy, kiedy go potrzebuję — a nie ciągle.
Tailscale — inteligentna sieć VPN
Pierwszy krok to Tailscale Mesh. Jest to inteligentna sieć VPN, która działa na zasadzie takiej, że wszystkie maszyny do niej dodane tworzą wspólną sieć i widzą się nawzajem. Każda maszyna ma swój unikalny adres IP, widać status — czy jest podłączona, kiedy ostatni raz była online.
Dlaczego inteligentna? Jeżeli oba komputery są w tej samej sieci, dane nie przechodzą przez zewnętrznego providera. Nie wychodzą z domu i z tej sieci, żeby później dostać się do komputera — są wysyłane bezpośrednio. Dzięki temu transfer w takim momencie jest dużo szybszy.
Tailscale działa na praktycznie wszystkich urządzeniach — przetestowałem na Linuxie i Androidzie. Można dodawać aliasy, żeby zamiast adresów IP używać nazw maszyn, także wiele fajnych udogodnień.
La Potato i Magic Packet
La Potato jest ciągle włączone i też jest w sieci Tailscale. Ma skrypt do uruchamiania mojej stacji roboczej za pomocą Wake-on-LAN — czyli wysyłania tak zwanego magic packeta przez sieć.
Łączę się z La Potato przez SSH i wykonuję ten skrypt. Stacja robocza się budzi, RTX zaczyna się świecić, powoli się włącza. Ziemniaczek czeka od kilku do kilkunastu sekund, aż uzyska dostęp do stacji roboczej. Kiedy to się stanie — dostaję informację “Homelab is awake”.
Oddzielny router
Na górze tego układu mam La Potato i oddzielny router TP-Link. Oddzielny router jest po to, żebym mógł bardzo łatwo przenieść tę maszynę do innej sieci. Nie muszę od nowa niczego konfigurować — adres IP jest taki sam jak ustawiony w moim routerze. Tylko podłączam go, wpinam w inną sieć i wszystko działa.
Co się dzieje po uruchomieniu?
Na mojej stacji roboczej mam potrzebne mini-serwisy, które uruchamiają się z autostartem maszyny. Kiedy La Potato wybudzi stację — wszystko jest gotowe do pracy. GPU dostępne, dyski zamontowane, serwisy działają.
Detale techniczne
Jeśli interesuje Cię jak działa skrypt uruchamiający stację roboczą, jak skonfigurować Tailscale albo jak ustawić Wake-on-LAN — zajrzyj na mojego bloga technicznego, gdzie opisuję to krok po kroku.
Zobacz inne artykuły z tej samej kategorii
