Walencja - miasto - centrum regionu
Miało mnie tym razem tu nie być, a jednak nawet deszcz mnie nie przegonił :).s Część zdjęć jest z września - moje pierwsze spotkanie z miastem Walencja - wtedy było tu 35 stopni, aż strach pomyśleć, co tu się dzieje w środku lata, ale z drugiej strony te pomarańcze jakoś muszą dojrzewać. Wtedy zwiedziłem najściślejsze centrum i food market - wspaniała hala w centrum, gdzie można posmakować kuchni Walencji, ale też kupić świeże owoce morza, czy hiszpańskie szynki.
Wogóle taka ciekawostka: Popularna w Hiszpanii szynka - Jamón Ibérico de Bellota to luksusowy produkt pochodzący od czarnych świń rasy iberyjskiej, które wolno żyją w lasach dębowych i jedzą żołędzie, zioła oraz korzenie, nadając mięsu wyjątkowy, orzechowy smak.
A w grudniu, cóż skoro już tu trafiłem drugi raz, to tym razem postanowiłem zobaczyć miasto wieczorem, szczególnie że to czas świąt i są już świąteczne dekoracje. Drzewa pomarańczowe ubrane w świąteczne lampki - bomba. No i wszędzie te poinsecje (gwiazdy betlejemskie). Widać, że temperatura pozwala na więcej niż np. w naszym kraju.
Natomiast w dzień postanowiłem wykorzystać dobrą (w końcu dobrą - od 3 dni pada) pogodę i przejechać rowerem park Walencji, który ciągnie się wzdłuż wschodniej i północnej strony centrum miasta.
Wogóle dużo rzeczy w tym parku - fontanny, boiska, stadion lekkoatletyczny, gigantyczna zjeżdżalnia, wybiegi dla psów. Właśnie - Walencja to miasto przyjazne psom - nie ma problemów z zabieraniem czworonogów do środków komunikacji miejskiej, czy też pubów i restauracji. To też miejsce przyjazne biegaczom - w parku widziałem specjalne znaki ścieżka do biegania i obok zakaz rowerów i hulajnóg.
Najlepsza część parku to ta wokół muzeum, cała reszta spoko, ale bez szału. Chyba zresztą chodzi o jego funkcjonalność - myślę, że latem to świetne miejsce na ochłodę. Nie jest przystosowany do długich i intensywnych deszczów - park biegnie poniżej poziomu ulic miasta, a po 3 dniach opadów było dużo kałuż i błota. Mój rower niestety też nie jest dostosowany, dobrze, że miałem ass saver, więc chociaż dupa sucha, a nogawki? Nogawki się wypierze.












































































